Okładka ze zdjęciami Hindusa który z pewnością prowadzi służący mu bardzo zdrowy tryb życia też jakoś specjalnie nie przykuwa uwagi. Przypominał mi wielu brytyjskich lekarzy hinduskiego lub pakistańskiego pochodzenia których spotykałam mieszkając w Anglii.
Dosyć sceptycznie się nastawiłam - spodziewając się kolejnego poradnika przekonującego nas do diety, ruchu odpowiedniej ilości snu i tu dodatkowo relaksu, co nie jest wyjątkowo odkrywcze.
Okazuje się jednak, że autor całkiem rozsądnie podchodzi do każdego tych tematów:
1. Na dobry początek przekonuje czytelnika do relaksu (jakby kogoś trzeba było przekonywać pomyślimy, a jednak jego argumenty o potraktowaniu tego tematu zadaniowo, co w dzisiejszym zabieganym Świecie jest logiczne, do mnie trafiły).
2.Dieta - i tu też lekkie zdziwienie gdyż odradza diety a zaleca po prostu przestawienie się na żywność zdrową, smaczną i jak najmniej przetworzoną.
3.Ruch i tu też się zdziwiłam, spodziewałam się zaleceń wielu regularnych treningów, a autor stara się tak przemycić ten filar do naszego życia aby kojarzył się nam z przyjemnością a nie morderczym treningiem po 8 godzinach pracy.
4.Na koniec sen, i tu możemy się dowiedzieć co nam go zakłóca a często nie jest to oczywiste i jak możemy poprawić jakość snu.
Osobiście lubię poradniki, ale tylko wtedy gdy chociaż 1 malutką zmianę na lepsze dzięki nim mogę wprowadzić.
Ten czyta się lekko i przyjemnie, a można też drobnymi zmianami poprawić jakość swojego życia.